Translate

sobota, 14 marca 2015


ROZDZIAŁ 8



Tydzień później.



EMILLY'S POV:



Przez cały ten czas ograniczam mój kontakt z Niall'em do minimum. Nie mam ochoty z nim rozmawiać po tym co zrobił Zayn'owi. A o właśnie okazało się, że ma zwichnięty nadgarstek na szczęście lewy i trzeba było założyć gips. Przez cały tydzień, Niall próbował mnie przepraszać, ale ja go odtrącałam. Może źle robiłam nie wybaczając mu? Bo przecież jemu strasznie zależy, żeby nie stała mi się krzywda, ale dlaczego? Dlaczego on się tak tym przejął, że ja i Zayn się dobrze dogadujemy? Nie znam odpowiedzi na te pytania i nie zanosi się na to żebym poznała. Dobra ten temat jak na razie zostawiam.

Cały tydzień spędziłam z dziewczynami Alex i Avalon oraz z Zayn'em. Poznałam już każdego z obozu łącznie z opiekunami. Z każdy wiąże się jakaś ciekawa historia. Al i Av opowiedziały mi wszystko co wiedzą o obozowiczach z wyjątkiem Niall'a i Zayn'a. No i znowu moje myśli krążą wokół ty dwóch. Dobra muszę się jakoś odstresować. Dzisiaj, tak jak za każdym razem gdy chce odpocząć od tego wszystkiego pójdę nad jezioro. Nie obchodzi mnie to co wszyscy mówią, że tam jest niebezpiecznie i lepiej tam nie przebywać jak jest ciemno i jeszcze samemu. Byłam tam już chyba z milion razy i nic się nie działo. Tylko za każdym razem widzę postać po drugiej stronie jeziora. Zastanawia mnie to, kto to jest i po co tam przychodzi. Może chce uciec od świata tak jak ja. Z zamyśleń wyrwał mnie głos Marii.

-Emilly. Wróć na ziemie.-powiedziała i pomachała mi ręką przed twarzą wyrywając mnie z mojego „transu”.

-Tak? O co chodzi?-zapytałam zdezorientowana. Wszyscy się na mnie patrzyli, a ja nie lubie być w centrum uwagi. Siedzimy i jemy obiad w pełnym składzie czyli ja, państwo Smith, Kitty i Niall.

-Pytałam jakie masz plany na popołudnie.-odparła.

-A jakie mam plany...nie wiem jeszcze.-powiedziałam obojętnie i sięgnęłam po szklankę soku porzeczkowego.

-A wy? Niall, Ktherine?-zapytała po chwili Alan.

-Ja idę spotkać się z Jade i Perrie.-powiedziała Kitty.

-A ty, Niall?-dodała Maria.

-Ja też jeszcze nie wiem.-powiedział blondyn.

-No dobrze to miłej zabawy.-powiedziała Alan i wyszli z Marią z kuchni.

-Ja już się będzie zbierać. Pa!-krzyknęła blondynka wychodząc z kuchni i zostawiając mnie sam na sam z blondynem. No bardzo wszystkim dziękuje, marzyłam o ty na prawdę! Po chwili usłyszałam jak drzwi się zamykają.

-My idziemy na spacer.-powiedziała Maria i wraz z Alanem poszli założyć buty. I znowu po chwili słyszałam trzask zamykających się drzwi.

-Czyli zostaliśmy sami.-powiedział Niall.

-Ty zostałeś, bo ja wychodzę.-powiedziałam i wstałam od stołu wkładając talerz do zmywarki. Blondyn powtórzył moją cznność i poszedł za mną do pokoju. Po chwili się odezwał.

-Mówiłaś, że nie masz żadnych planów.

-Tak mówiłam, ale zmieniłam zdanie.-powiedziałam obojętnie i zaczęłam zakładać moje conversy.

-Gdzie idziesz?-zapytał i stanął w drzwiach nie chcąc mnie wypuścić.

-Nie twój interes. Odejdź.-powiedziałam i pokazałam ręką, aby się odsunął.

-Powiesz to się odsunę.-powiedział z satysfakcją.

-Nie powiem ci.

-A ja cie nie wypuszczę.

-Szantaż. To jest szantaż.-stwierdziłam.

-Tak. No i co z tego? Nie pamiętasz jak ty mnie szantażowałaś tydzień temu?-zapytał.

-Pamiętam, ale to była zupełnie inna sytuacja.-stwierdziłam. Nie mogłam wtedy spojrzeć na niego bez okularów.

-Nie musiałaś wkładać tych okularów. Było ciemno. To powiesz mi gdzie idziesz?-nie dawał za wygraną.

-To powiedz mi dlaczego nie chcesz mnie wypuścić?-skrzyżowałam ręce.

-Szantaż. Znowu.-powiedział.

-Ty możesz to ja też.

-Nie chce żeby stała ci się krzywda.

-Nic mi się nie stanie. Możesz być spokojny. Wypuścisz mnie?

-Gdzie idziesz?

-Przejść się.-powiedziałam i przygryzłam wargę. Po części była to prawda.

-Kłamiesz.

-Nie.

-To dlaczego przygryzłaś wargę? Hmm?-skąd on wie, że jak kłamie to przygryzam wargę?! Przewróciłam oczami i powiedziałam.

-Idę porysować.-starałam się nie przygryźć wargi.

-Na pewno?-spytał.

-Na pewno. Możesz mnie wypuścić?

-No idź, ale uważaj na siebie.

-Wal się.-powiedziałam tak, żeby nie słyszał.

-Słyszałem!-wykrzyczał, gdy ja oddalałam się od domku.

-I dobrze!

Wzięłam ze sobą standardowo deskorolkę, zeszyt i długopis, telefon z słuchawkami i gdy doszłam do długiej asfaltowej drgi zaczęłam jechać. Po 20 minutach skręciłam w dróżkę nad jezioro. Wzięłam deskę w rękę i zaczęłam iść. Na reszcie będę mogła odpocząć od rzeczywistości. Tak jak zawsze usiadłam pod tym samym drzewem, zdjęłam conversy, a nogi położyłam na miękkim mchu. Wyjęłam telefon i słuchawki włączając Moją Playliste wyjęłam zeszyt z tylnej kieszeni spodenek. Zaczęłam rysować. Wpadłam w trans.



NIALL'S POV:



Gdy Emilly wyszła, pomyślałem, ze poszła spotkać się z Zayn'em. On może jej coś zrobić ona nawet nie jest tego świadoma. Może ją w sobie rozkochać, a potem rzucić i złamać jej serce. Nawet może być gorzej. Nikt tak na prawdę nie wie co ona ma w tej swojej głowie. Przez cały tydzień myślałem co zrobić, żeby Emilly mi wybaczyła. Temu gnojowi się należało. Dobrze, że teraz ma gips. Należało mu się. Dobrze, że postanowiliśmy z Al i Av pójść się wtedy przewietrzyć i byliśmy w pobliżu. Kto wie co on by jej zrobił. Dobra Hran musisz się odciąć od tego wszystkiego. Chyba pójdę nad jezioro. Wszyscy mówimy nowym, żeby tam nie chodzili, a w szczególności dziewczynom, bo tam jest ulubione miejsce Zayn'a i dlatego tak martwię się o Em. Cały czas muszę mieć ją na oku. W sumie to wszyscy mają. Nawet Kitty się zgodziła, co było dla mnie zaskoczeniem. Właśnie dochodzę do mojego ulubionego miejsca. Jest to duże, pochyłe drzewo. Zawsze jak przyjeżdżam na ten obóz to przychodzę właśnie tutaj, aby pomyśleć i wszystko sobie poukładać w głowie. Ciekawe czy Emilly cały czas tu przychodzi? Właśnie miałem przejść przez kładkę, którą zrobiłem kilka lat temu, aby połączyć dwa drzewa, ale zauważyłem, że ktoś siedzi pod moim drzewem. Nie to nie może być...Emilly. Co ona tu robi? Dobra, nie widzi mnie i nie słyszy bo ma słuchawki w uszach. Coś rysuje, podejdę bliżej, żeby zobaczyć co. Przeszedłem kładkę i ostrożnie kucnąłem i jedną ręką trzymałem się gałęzi, aby nie spaść. Przyjrzałem się dokładniej i zobaczyłem, że rysuje tego samego chłopka co wcześniej. Tak jakby dokańczała. Nie ma on jeszcze dokładnych rysy twarzy. Jest tylko ogólny zarys. Tak jakby nie widziała tej osoby z bliska. Dziwne. Chciałem zobaczyć to z bliska i wychyliłem się trochę, ale obsunęła mi się noga i prawie co nie spadłem. Za to na Emilly spadło kilka kawałków kory. Jaki ze mnie niezdara. Szybko się podniosłem i uciekłem. Oby tylko mnie nie widziała. Podbiegłem do dziewczyn Alex i Avalon i opowiem im wszystko co się stało. Teraz mówię im wszystko. Tak jakby zdaje im relacje z całego dnia, a one mi nawet wtedy gdy nie mamy ochoty słuchać siebie nawzajem to i tak to robimy. Nasza przyjaźń przeżyła kryzys. Teraz można powiedzieć, że dzięki Emilly wszystko dochodzi do normy. Nie wiem nawet dlaczego?



EMILLY'S POV:

Z mojego transu wyrwała mnie spadająca na mnie kora. No super całe włosy mam ubrudzone, a dopiero co je myłam. Wrrr. Spojrzałam w górę ale nikogo nie zauważyłam. Wiem jedno, ta kora nie spadła sama. Poczułam się trochę nieswojo z myślą, że nie byłam tu sama. Od jak dawna ten ktoś tam był? Czy widział co rysuję? I najważniejsze pytanie. Kim do cholery jest ten KTOŚ. Spojrzałam na drugą stronę jeziora i szczerze nie zdziwił mnie widok, który tam zastałam. Znowu zauważyłam niewyraźną postać po drugiej stronie jeziora. Teraz to ja naprawdę czuję się dziwnie. Nie dość, że obserwuje mnie jakiś koleś siedzący na drzewie jak jakiś Tarzan, to jeszcze ten ktoś po drugiej stronie jeziora. Wiem jedno czas stąd spadać, poza tym robi się już ciemno, a ja jestem umówiona z dziewczynami na pogaduchy. Założyłam moje conversy, wzięłam wszystkie rzeczy i udałam się w stronę ścieżki. Idąc tak zaczęłam myśleć o Niallu. Czuję jakąś satysfakcję z tego, że udaje mi się go unikać, ale czuje też gdzieś głęboko w sercu, że jest to niesłuszne. Sama już nie wiem co mam o tym myśleć. Nasze stosunki jakie teraz mamy nie satysfakcjonują mnie, a to jak między nami teraz jest, jest wyłącznie moją winą. Szczerze, nie wiem co mam zrobić. Tyle razy mnie przepraszał, nawet dał mi białą różę. No właśnie i skąd wiedział, że to mój ulubiony kwiat...? No nic poczekam do następnych jego przeprosin... prze chyba, że nie będzie już następnych. Z rozmyśleń wyrwał mnie męski głos.

-Hej

-O! Hej Zayn - odpowiedziałam lekko zamyślona.

- O czym tak myślisz? Może o mnie...? - odpowiedział z czarującym uśmiechem.

-Yyy.. - zastanawiałam się co mu odpowiedzieć - W pewnym sensie też.

- Też i to w pewnym sensie? Myślisz jeszcze o kimś? - zapytał zaciekawony. - Czekaj niech zgadnę. Niall. - zanim pomyślałam odpowiedziałam.

- Tak.

-Nie przejmuj się nim. Nie jest tego wart. - zrobił minę mówiącą: już nie będziesz?, na co ja się uśmiechnęłam.

- Ty to wiesz jak mi poprawić humor. - powiedziałam z wdzięcznością w głosie. Zmieniając temat zapytałam - Co tu w ogóle robisz? - przez chwilę nic nie odpowiadał. Jakby to pytanie mu nie odpowiadało.

- Chciałem - zamyślił się na chwilę - przejść się i pomyśleć. - ostatnie słowa wypowiedział ściszonym głosem.

- Pomyśleć...? Może o mnie? - zapytałam zadziornym głosem. Pewnie to już mówiłam, ale lubię się z nim drażnić.

- W pewnym sensie też - odpowiedział z lekkim uśmiechem

- Ah tak? - zapytałam - To o czym jeszcze musiałeś pomyśleć?

- Sprawy, które cię nie interesują. - odpowiedział szybko.

- No skoro tak mówisz... - powiedziałam z lekkim rozczarowaniem.

- Naprawdę uwierz mi. Ja bym cię nie oszukał. - i uwierzyłam mu chociaż nie wiem czemu. Po chwili zapytał - Odprowadzić cię do domku?

- Nie dzięki. Teraz idę do Alex i Avalon. Może innym razem - ostatnie zdanie wypowiedziałam z nadzieją. Naprawdę chciałam, żeby kiedyś mnie odprowadził do domku, ale nie teraz.

- Mam nadzieję - powiedział - Właśnie przecież ty jeszcze nie byłaś u mnie. Może jutro po zajęciach pójdziemy tam razem? - szczerze ucieszył mnie ten pomysł, ale zaraz sobie przypomniałam ostrzeżenia Al i Av. Nie mówiły by mi, żebym uważała na Zayna bez powodu, i jeszcze prośby Nialla...

- Ja nie wiem czy to dobry pomysł. - powiedziałam to co myślałam. 

- Boisz się reakcji Nialla? On ci nic nie zrobi, nie pozwolę na to. - powiedział to z troską. U niego umiem wyczuć takie rzeczy ale u Horana jest to już trudniejsze. Poza tym teraz mam mieszane uczucia do tego, który z nich jest bardziej niebezpieczny dlatego na chwilę obecną będę unikać ich obydwu.

- Nie. To znaczy nie do końca, ale przypomniałam sobie,że Maria chciała ze mną porozmawiać - przygryzłam wargę co oznacza, że skłamałam, ale nic innego nie mogłam wy myśleć.

- No dobrze... - wymamrotał -  jak będziesz miała czas to podejdź do mnie. Jakoś się umówimy.

- Jasne. - kiedy to powiedziałam doszliśmy do asfaltowej drogi. Położyłam deskę na ziemi po czym zapytałam Malika - nie idziesz?

- Nie, muszę jeszcze coś załatwić. Do zobaczenia później? 

-Myślę że tak. - powiedziałam po czym zaczęłam jechać.

W moich włosach czułam chłodny wiatr. Czułam się wspaniale. Rozmowa z Zaynem nie wiem dla czego ale podniosła mnie na duchu. Teraz muszę tylko dotrzeć do domku dziewczyn. Mam im tyle do opowiedzenia. One mi zresztą pewnie też. Szczególnie Avalon. Ostatnio jak Al poszła spotkać się z Niallem zaprzyjaźniłyśmy się bardziej. Urzekło mnie w niej to , że zawsze, ale to zawsze umie mnie rozśmieszyć i pocieszyć. Alex zresztą też. Mam nadzieję, że jak już tam dotrę to nie zastanę irlandczyka. Mam ochotę się pozwierzać, a przy nim raczej tego nie zrobię. Co ja mówię, napewno tego nie zrobię. No nic zostało mi jakieś 15 min jazdy i 10 min spaceru.
 
 
Al i Av:*
Mamy nadzieje, że Wam się podoba to co piszemy. Mamy tyle pomysłów. Jak chcecie to proponujcie co może się wydarzyć później;)
Jeśli to czytacie to pozostawcie po sobie ślad w formie komentarza. Bardzo nam zależy na waszych opiniach, ponieważ mamy takie małe plany co do tego opowiadania i chciały byśmy znać zdanie innych. Dziękujemy za poprzednie komentarze.

8 komentarzy:

  1. Super rozdział. Obydwu przystojniaków i ona jedna. Ciekawe co z tego wyniknie. Do następnego :) @angelharry99

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie widzę spamu, nie więc proszę mi wybaczyć zostawianie wiadomości pod rozdziałem. ;-;

    W Katalogu Euforii pojawiły się dwa nowe działy - Ocen oraz Wywiadów!
    Serdecznie zapraszam do zapoznania się z nimi.

    http://katalog-euforia.blogspot.com/

    Pozdrawiam. .W.

    OdpowiedzUsuń
  3. hej :) twój Blog został nominowany do LBA więcej szczegółów u mnie :

    http://zmiananalapsze.blogspot.com/

    Gratuluje :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny rozdział. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń