Translate

sobota, 23 maja 2015

Rozdział 18 



Emilly's Pov:



Tak, zdecydowanie zmieniłam się na lepsze. Kiedy spotkałam dziewczyny wszystko im opowiedziałam. Gadałyśmy tak na tym dziedzińcu przez dobre kilka godzin, aż zaczęło się ściemniać. Wtedy wszystkie postanowiłyśmy wrócić do swoich domków. To jest najlepszy dzień w moim życiu. W dzieciństwie mama by mi powiedziała: Emilly, This is your lucky day - czyli to jest twój szczęśliwy dzień. Jak byłam mała oglądałam moją ulubioną bajkę i na koniec główny bohater mówił to zdanie. To były pierwsze moje słowa, które wypowiedziałam.

Nawet teraz, kiedy między nami nie układa się za dobrze, przed wyjściem do szkoły mówi mi lucky day. Ale ja udaje, że tego nie słyszę... nie po tym jak dowiedziałam się prawdy. Prawdy o sobie. No dobra, ale jeszcze pozostaje sprawa moich okularów. Myślę, że nie będą mi już potrzebne, ale chce wiedzieć kto to mi je zabrał. Gdyby nie Maria, nie wiedziała bym jak sobie z tym poradzić. Ale to ustalę jutro, dzisiaj nie ma już siły szukać winowajcy. Idę leśną dróżką powoli do domku. Dzisiaj miałam tyle wrażeń. Niall i jesteśmy w pewnym sensie razem. A mina Al i Av jak się dowiedziały... bezcenna. Kocham je za to, że są przy mnie kiedy ich potrzebuje, wysłuchają moich narzekań (a tego jest sporo) i doradzą. Jeszcze Zayn. Ona zawsze mi poprawia humor. Szkoda tylko, że teraz on ma problem, a co najgorsze ja nie umiem mu pomóc. Właśnie! Zayn przecież miałam się z nim spotkać o 21.00. Już miałam się cofnąć ale mulat był szybszy.

- Wiedziałem, że zapomnisz... - rozczarowałam go. Może sobie pomyśleć, że mi na nim nie zależy, ale to nie prawda.

- Przepraszam. Ja właśnie sobie przypomniała i miałam się wrócić ale ty byłeś pierwszy. Jak zwykle. - lubię w nim to, że zawsze jest w odpowiednim miejscu. Jakby znał mnie od dawna i znał wszystkie moje nawyki.

- Odpowiedz mi na to pytanie szczerze. - zaczął Zayn.

- Dobrze.

- Czy chcesz pójść ze mną w pewne miejsce. Czy zaufasz mi? Obiecuję, że nie powtórzy się to co ostatnio. Bardzo cię za tamto przepraszam.

- Tak. - jest ciemno ale widzę, że jego twarz się rozpromieniowała. Podał mi rękę i delikatnie ją pociągnął. Skręciliśmy w uliczkę w lesie. Była ona inna niż poprzednie ścieżki, którymi chodziłam. Tak naprawdę wszystkie miejsca, kiedy był obok mnie Zayn wydawały się inne. Magiczne. - Gdzie mnie tym razem ciągniesz? - zapytałam z uśmiechem.

- Chyba ci już mówiłem moje zdanie na temat niespodzianek...?

- Tak wiem, nie dowiem się dopóki tam nie dojdziemy.

- Już niedługo, ale uwierz mi, spodoba ci się.. - szliśmy tak przez jakieś 20 min. - I uwaga... już jesteśmy.

Byliśmy po drugiej stronie jeziora niż, moja "kryjówka". To Zayna zawsze widziałam po drugiej stronie. Dlatego tak szybko zjawiał się przy mnie. Wiedział kiedy wychodzę stamtąd, a kiedy wchodzę.

- Nie jesteś na mnie zła, że ci wcześniej nie powiedziałem?

- Ja nie umiem się na ciebie gniewać. Chociaż była bym spokojniejsza wiedząc, że to ty tam jesteś a nie jakiś psychopata.

- Przepraszam, ale bałem się ci o tym powiedzieć, bo byś pomyślała, że cię śledzę. A to nie tak. Ja też mam tu swoją kryjówkę. Kiedyś cię przypadkiem zobaczyłem i od razu...

- I od razu...?

- Wiedziałem, że muszę cię poznać. - jego twarz przybrała dziwny wyraz. - Ale teraz wiesz, że to ja. To dopiero połowa niespodzianki. Chodź za mną. - Muszę przyznać, że to miejsce jest śliczne. Trochę się różni od mojego, ale i tak jest przepiękne. Ciekawe co on znowu wymyślił. Znowu chwycił moją dłoń i pociągnął w drugą stronę. Idąc śmialiśmy się głośno i wygłupiali. Szczególnie Zayn on to się lubi popisywać. Doszliśmy na miejsce i nie mogę w to uwierzyć.

- Aaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!! Boże dziękuję ci, nie wiem jak ci podziękować,a le kiedy ty to zrobiłeś?

- Wszystkiego najlepszego! Myślałaś, że zapomniałem? - moim oczom ukazała się prześliczna ławka obok mojego drzewa. - Mam nadzieję, że ci się podoba. Sam ją zrobiłem.

- Zarujesz? Ona jest najcudowniejsza. - podbiegłam do niego, rzuciłam mu się na ramion i pocałowałam w policzek. Potem jeszcze chwilę się do niego przytulałam, a on objął mnie w pasie. Następnie usiedliśmy na ławce. Nie była ona jakaś skąplikowana, ale w moim stylu.

- Jak to zrobiłeś?

- Mój tata jest rzemieślnikiem. Jak byłem mały często podpatrywałem go jak pracuje. Ławkę robiłem u siebie w domku, a postawiłem ją przed naszym przyjściem, dlatego nic nie zauwarzyłaś.

- Dziękuję ci.

Zayn's POV:

Strasznie się denerwuję. A jak jej się nie spodoba ta ławka? Albo obrazi się na mnie za to, że nie powiedziałem jej wcześniej o tym, że to ja jestem po drugiej stronie jeziora... Kiedy już doszliśmy widziałem jej szczęście, zakłopotanie, zdziwienie. Było w niej tyle emocji, i to ja to spowodowałem. Potem rzuciła mi się w ramiona i mnie pocałowała w policzek. Tej chwili nigdy nie zapomnę. Ale jest jest jeszcze jedna sprawa...

Emilly's POV:

Nagle się odezwał:

- A ty i Niall... to coś poważnego? - i co ja mam mu teraz powiedzieć. Nic nie odpowiedziałam. - Ok ,przepraszam, nie musisz mi mówić.

- Chodzi o to, że ja sama nie wiem. - wtedy na chwilę zapadła cisza i... Zayn pochylił się nademną, delikatnie położył mnie na ławce. Włożył rękę pod moją bluzkę i zaczął delikatnie muskać palcami moje ciało. Zbliżył swoje usta do moich i pocałował mnie. Na początku delikatnie, później jednak nabrał pewności. Już rozchylił lekko usta, aby nasze języki się spotkały... kiedy zadałam sobie sprawę z tego co robię. Przyznaję podobało mi się to jak całuje, ale nie mogę tego robić Niallowi, poza tym to jego kocham a nie Zayna. Ok, może jeszcze do mnie nie dotarło, że jesteśmy parą, ale jestem z tego powodu szczęśliwa, a Malik to tylko dobry przyjaciel.

Tylko jak go teraz nie zranić?

Av i Al :)

Jest już rozdział 18!  Mamy nadzieje ze wywołał on w was wiele emocji i, że  taki zwrot akcji wam się spodobał. Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze jak i za mile słowa na tt :) Ten rozdział pisałam sama ponieważ Al pojechała do Paryża. Zapraszamy do komentowania i do następnego wpisu.


12 komentarzy:

  1. Kurde Zayn Ogarni Dupe!Emily niech powie mu ze jest z Niall'em

    OdpowiedzUsuń
  2. To jest świetne jak zawsze i nie wiem czemu wydaje mi się trochę krótkie ale i tak świetne Al i Av piszecie najlepsze ff oby kolejne tez były tak dobre juz się nie mogę doczekać kolejnej soboty♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział, ale Zayn ?!?!?!? Całkowicie mnie to zamurowało !!! Czekam na next !!! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super. Nie wiem co powiedzieć. Fajny prezent z tą ławką. Końcówka mnie zwaliła z nóg. Brakuje tego, żeby Niall to wszystko zobaczył. Czuję,że gdyby to widział to chyba byłaby bójka czy coś w tym stylu.
    Ps:Zapraszam do siebie. Zbliżam się do końca ff. Skometujcie. To dla mnie motywacja. Nie wiem czy zaostrzyć końcówkę.
    PRZEPRASZAM ZA SPAM
    @angelharry99

    OdpowiedzUsuń
  5. Omg... Nie spodziewałam się takiej końcówki. Szkoda mi Niall'a.... Niech Zayn stamtąd wywala :c Nie umiem już się doczekać nexta...xx

    OdpowiedzUsuń
  6. OMG!!!! Boże kocham was <3
    Ari <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaynnnnnnn !!! Ty debiluuuuu!!! Co ty robiszzzz???! Nie wierzeee. Szkoda, że nie było w rozdziale Nialla :(( chciałabym zobaczyć tą ławkę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytam wasze ff od niedawna a jest na prawdę superr!!! Bardzo ale to bardzo mi sie podoba. Nie jest takie jak wszystkie inne ❤ czekam na kolejny rozdział 😍

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękujemy:) Właśnie takie miało być, inne:)

      Usuń
  9. Super rozdział ! Czekam na Nexta :D:D

    OdpowiedzUsuń